I

POLART W WIEDNIU 2017

21743056_1705027582840595_4843562809570310637_njpg

Wkroczyliśmy w rok jubileuszowy ze świadomością, że na przestrzeni minionego ćwierćwiecza POLART z organizacji skupionej na zaspokajaniu potrzeb, zainteresowań i aspiracji swoich członków przeistoczył się w organizację działającą na rzecz szerszej społeczności 

i jest obecnie przez tę społeczność zauważany. Podobną metamorfozę przeszła HYBRYDA uzyskując status liczącego się czasopisma naukowego. Zaskoczeniem wszelako była dla nas wielce zaszczytna propozycja objęcia patronatem medialnym Festiwalu ,,Wawel o zmierzchu", którą przyjęliśmy z wielką radością, tym większą, że koncert inauguracyjny 4 lipca 2015 roku prowadził, od lat  należący do 

POLART-u, znakomity dyrygent Tadeusz Strugała. 

   Wchodząc na wzgórze, wciąż miałam w pamięci jubileusz 80-lecia urodzin Wiedeńczyka profesora Adama Zielińskiego, zorganizowany tu przez POLART w 2008 roku wraz 

z wystawą towarzyszącą Janusza Trzebiatowskiego w Centrum Wystawowo-Konferencyjnym, a także koncert muzyki kameralnej, jaki odbył się tu siedem lat wcześniej, w pewien jesienny deszczowy wieczór 2008 roku. 

Słuchając wtenczas w sali senatorskiej utworów Schuberta i Paganiniego 

w wykonaniu kwartetu – Kaja Danczowska (skrzypce), Krzysztof  Sadłowski

(gitara), Marta Czepielowska (altówka), Marcin Mączyński (wiolonczela) – ani przez chwilę nie zastanawiałam się kto jest organizatorem tego przedsięwzięcia. Dopiero teraz okazało się, że kryła się za nim Fundacja Castello. Grupa Twórcza powstała z inicjatywy Krzysztofa Sadłowskiego i Małgorzaty Janickiej-Słysz, ówczesnego prorektora Akademii Muzycznej w Krakowie.  Gdy zadałam pytanie, w jaki sposób udało się wprowadzić muzyków na zamkowe wzgórze, najpierw zażartowała, że muzyka była obecna na królewskim dworze od niepamiętnych czasów, a następnie namówiła Danutę Ziernicką, wicedyrektor do spraw administracyjnych, do udzielenia Hybrydzie wywiadu. Słysząc moje pierwsze pytanie, jak doszło do tego, że  rządy w siedzibie królów polskich sprawuje kobieta, pani dyrektor, będąca z wykształcenia ekonomistą, lecz 

w głębi ducha melomanem, uśmiechnęła się nieznacznie, zaś  Małgorzata Janicka-Słysz wtrąciła, że pani dyrektor kocha muzykę. Musi kochać też Zamek Królewski na Wawelu, skoro pracuje tutaj od siedemnastu lat z powodzeniem łącząc pracę zawodową z zamiłowaniem do tego, co piękne. Jedno jest pewne, że  Festiwal ,,Wawel o zmierzchu" narodził się w wyniku spotkania dwóch dynamicznie działających kobiet, z których jednej zależało na popularyzacji muzyki i promocji  jej wykonawców, 

a drugiej, wspieranej przez kierownika Działu Organizacji Imprez Huberta Piątkowskiego, na wzbogaceniu oferty kulturalnej adresowanej tyleż do odwiedzających Kraków turystów, co jego stałych mieszkańców. Jakkolwiek od początku było wiadomo, że 

w razie złej pogody koncerty kameralne odbywać  się będą w Centrum Wystawowo-Konferencyjnym, można sobie wyobrazić, że gdyby wieczorową porą te same skrzypce, altówka czy harfa zabrzmiały w sali senatorskiej bądź 

w komnatach królewskich, muzykowanie na Wawelu zyskałoby dodatkowy walor. Notabene budynek, 

w którym mieści się Centrum Wystawowo-Konferencyjne Zamku Królewskiego na Wawelu powstał w 2. połowie XIX wieku, według projektu krakowskiego architekta Feliksa Księżarskiego. Po II wojnie światowej, aż do r. 1991 znajdowały się w nim reprezentacyjne apartamenty Urzędu Rady Ministrów, a następnie Kancelarii Prezydenckiej. Przekazał je do dyspozycji dyrekcji  Zamku dopiero Lech Wałęsa. 

             Joanna Krupińska-Trzebiatowska